Potter

"Harry Potter i Zakon Feniksa"

To, że "Harry Potter" jest nad wyraz popularny, wiemy nie od dziś. Jednak to dopiero kultura masowa wykrzywiła jego wizerunek, czyniąc młodego czarodzieja ikoną jakiejś dziwnej mieszanki seksu z buntem przeciwko światu. Daniel Radcliffe jako Harry Potter w najnowszej ekranizacji tej książki po prostu zdumiewa - przede wszystkim sztywną, papierową grą, wystylizowaną za wszelką cenę na coś popkulturowego. Ciężko nie zauważyć, że "Harry Potter i Zakon Feniksa" to zwykły teledysk, bo jak nazwać takie rozstawienie wątków w krótkim filmie? Skupienie się na hollywoodzkim romansie, który notabene w książce wyglądał całkiem inaczej, zrobienie z Rona i Hermiony dwójki kłócących się zakochanych, a z Voldemorta miłego dziadka, który denerwuje się na złego Pottera. Śmierciożercy wyglądający, jakby nie wiedzieli, jak należy się ubrać, kiedy idą kogoś zabić. Biedny Alan Rickman, który próbował za pomocą wizerunku Severusa Snape'a zrobić coś dobrego dla tego filmu, tylko chyba reżyser mu nie pozwolił. Czy tak ma wyglądać ekranizacja naszej ulubionej książki? Mam nadzieję, że dalsze będą lepsze.

tanie rozmowy - Darmowe Gry - soczewki - myjnia fryzjerska - Los Merengues - statuetki - Tapety - Wyjazdy firmowe - Gry - odchudzanie - nieruchomosci Bydgoszcz - Opony