Potter

"Harry Potter i Czara Ognia"

Moja zdecydowanie ulubiona część przygód Harry'ego Pottera doczekała się ekranizacji. Jakiż był jednak mój zawód, kiedy zobaczyłam, co reżyser zrobił z moimi ulubionymi wątkami. Dan Radcliffe, długowłosy, śliczne uczesany, ani trochę nie przypominający rozczochranego i nieco zagubionego Harry'ego. Dan wystylizowany na gwiazdę i czujący się świetnie nawet w świetle fleszy Rity Skeeter. Nie do pomyślenia. Ale najgorsze i tak czekało mnie potem. Voldemort na boso, z długimi paznokciami u nóg, obmacujący stopami ciało Cedrika. Tak, kiedy zobaczyłam tę scenę, miałam ochotę wyjść z kina. Co to miało być? Pokaz manicure u czarnego charakteru? Pokazanie, że Voldemort jest tak zły, że nawet nie dba o paznokcie? No na miłość boską. Człowiek naprawdę chciał zobaczyć, że Harry Potter - i to ludzki Harry Potter - mierzy się ze swoim odwiecznym wrogiem, w głębi ciągle pozostając człowiekiem, ale i to reżyser nam odebrał. Harry wydaje się taki dzielny, taki dobry, taki wspaniały, że człowiekowi żal się robi, ale pieniędzy wydanych na bilet do kina. Zdecydowanie, lepiej wrócić do książki, odtruć się nią i pamiętać, że reżyser to jednak samo zło.

ubieranki - Zakłady Sportowe - gry dziewczyny - phone card - wyposażenie łazienek - ME 2012 - Euroraport.pl - Windows - Konin - Wyszukiwarka Mp3 - Laptopy HP - Porównywarka cen - Laptopy IBM