Potter

Dokąd zmierza "Harry Potter"?

Koszulki, kubki, miotły, tiary, stroje, różdżki, karteczki, zeszyty można wymieniać i wymieniać, a i tak nie starczy nam dnia. Wszystko to jest efektem skomercjalizowania się tak dobrej książki. Każdy chce zarobić - autorka także - więc produkuje się całe mnóstwo badziewia, które potem kupują naiwne dzieci nie wiedzące jeszcze, że ktoś je właśnie oszukują. A jak potem któreś złamie sobie rękę, bo spróbuje polecieć na miotle z plastiku, to ja szczerze współczuję producentowi i życzę mu odsiadki. Bo pewnych rzeczy się nie robi. Nie wypacza się książki w ten sposób, robiąc z niej źródła wszechobecnego dochodu, nie robi się tego, ponieważ ciągle są fani, którzy odrzucą takie zabiegi. Nikt chyba już nie chce laleczek z Harrym czy pralki z Hermioną. Ale ciągle są produkowane w nadziei, że znajdzie się ktoś, kto nie pozna czym różni się guma od plastiku. I tak w kółko, do momentu, w którym ludzie zapomną jaka była treść książki, a pamiętać będą tylko złocone znicze z piłeczek pingpongowych. Miejmy nadzieję, że ktoś to ukróci.

reliance india call - Lęki - rollup - Zakłady bukmacherskie - yerba mate - Gry Online - meble biurowe śląsk - Kredyty Gotówkowe - Kolektory słoneczne - przeglądy budowlane